wyszłam ze szkoły była straszna pogoda. Lał deszcz, a ja biedna bez parasola musiałam iść ulicom i czekać na rodziców. Kiedy wróciłam do domu pognałam na górę sprzątać, aby jak najszybciej wejść na bloga. Sprzątanie poszło mi dość szybko, co jest dziwne, bo zwykle sprzątam dość długo. No, ale udało się przy moim "lekkim" bałaganie. To chyba wszystko ciekawego, choć możliwe że o czymś zapomniałam.
Pozdrawiam was!!!
Mary
Oczywiście jeszcze (jak zwykle) jakaś piosenka.
Szkoda tylko, że nas nie zwolnili z ostatniej lekcji ;/
OdpowiedzUsuń;p
No, ale podobno nie mogli, bo za dużo razy już nas zwalniali.
OdpowiedzUsuń