A tak wogóle to doszedł do nas nowy chłopak, Szymon. I na godzinie wychowawczej ( to chociaż była wesoła lekcja) wszyscy się przedstawialiśmy i było wiele śmiechu, ale Szymon czuł się trochę zakłopotany, choć nie śmialiśmy się zniego. Staraliśmy się, aby poczuł się swojo, ale chyba się nie udało. Często żartowaliśmy z siebie nawzajem, ale nic. Może w poniedziałek się wyluzuje, a może jednak za miesiąc. Zobaczymy...
Dobra, na koniec wierszyk na zaj. artystyczne. Napiszcie jak wam się podoba, ale wiedzcie że wymyślałam go w kilka minut!
Nazywam się Marysia
I kiedyś miałam Rysia
Dwa koty i psa mam
Chętnie w karty gram
Fotografia to jest to
Zdjęć mam ponad sto
Nie rozumiem fizyki
Wolę już języki
Rysować także lubię
Pewnie znów coś zgubię.
Pozdrawiam!
Mary
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz