Obraz

piątek, 25 stycznia 2013

WRÓCIŁAM!

Cześć wszystkim!!! Przepraszam za tak długą nieobecność, ale rozumiecie koniec semestru się zbliża i wszyscy nauczyciele obudzili się że mamy mało ocen i teraz robią nam setki sprawdzianów. A jeżeli nie zatrzymują mnie sprawdziany to poprawy ocen. Mam pytanie.... Czy tylko ja się tak pogorszyłam? W zeszłym roku miałam dobre oceny, z matmy miałam 5, a z polskiego miałam szansę, ale zawaliłam ostatnim sprawdzianem i miałam 4. Teraz to z matmy mam 3/4, a z polaka 2+/3!!!! Na szczęście z reszty przedmiotów, aż tak się nie osłabiłam, ale i tak nie jest najlepiej. Z matematyki raczej dostanę 4, bo jest akurat temat w którym jestem dość dobra i który lubię. Za to z polskiego staram się też o 4 ( wiem hard core) i muszę robić i poprawiać tyle prac, że już nie mogę.
Na szczęście dziś był luźny dzień, gdyż pojechaliśmy do kina i przyszły dziś do mnie dziewczyny. Głównym celem była wyprawa na sanki. Nie powiem, ale była udana, choć niestety nie trwała najdłużej, gdyż wiadomo, najpierw było przygotowywanie się.
Najpierw trochę odpoczęłyśmy po spacerze do mojego domu, a następnie musiałyśmy zapewnić sobie dobry humor. No i oczywiście dobry humor zapewniłyśmy sobie innym punktem "przygotowań". Tym punktem był... makijaż. :p  Wiem przecież ten punkt nie jest ważny.... Ale my do końca tak nie uważamy, gdyż to wprawia nas w dobry humor, bo my makijaż robimy sobie nawzajem. Najbardziej śmiałyśmy się jak ja i Aga robiłyśmy makijaż Kasi, ale ona się nie śmiała. A dlaczego? Aga i ja makijaż robiłyśmy jej jednocześnie (dosłownie). No nie było to proste. Najtrudniejsze było pomalowanie jej rzęs. Aga jest tak genialną makijażystką, że pomalowała Kasi tuszem nos i pod okiem. Ale to był tylko jeden powód. Drugim jest to, że Agnieszka malując jej rzęsy machała łokciem w stronę drugiego oka, które malowałam ja. Gdy Aga machnęła ręką, ja starając się uniknąć uderzenia w moją dłoń, podniosłam rękę malując Kaśce po brwi. Z tego powodu śmiałyśmy się najbardziej, ale tylko nasza biedna Kasia się nie śmiała, bo nie wiedziała o co chodzi, gdyż się nie widziała, zobaczyła się dopiero jak już umyłyśmy nasze "wpadki". 
Przed wyjściem zjadłyśmy pyszne naleśniki z jabłkiem.  Po tych wielkich przygotowaniach byłyśmy już prawie gotowe. Musiałyśmy wziąć tylko sanki i byłybyśmy gotowe. Gdy to zrobiłyśmy, to  wyruszyłyśmy na podbój górek. ;p 
Zjeżdżało się genialnie, ale pod koniec brakowało nam sanek, gdyż miałyśmy ich tylko dwa, no i do tego talerz. No, a, że była nas czwórka (Aga, Kasia, Weronika i ja) ja genialna nie chcąc czekać z turlałam się na dół. Nie powiem, nie był to najlepszy pomysł, gdyż o mało nie wpadłam kilka razy na drzewo, i to jeszcze zjazd był nie równy i się poobijałam, a pod koniec zaryłam głową w śnieg. :\
Chwilę później Kasia musiała iść. Nawet nie wie ile straciła, bo potem zrobiłyśmy sobie kulig.
Agnieszka wymyśliła, że złączy sanki i nas pociągnie. No, i tak było, ale nie powiedziała co zamierza zrobić potem.
Dociągnowszy nas, spuściła nas z górki ze złączonymi sankami. Zjazd ten, jeżeli dobrze pamiętam, skończył się upadkiem, ponieważ o wiele trudniej się kierowało. Szczerze mówiąc nie przeszkadzało to nam, gdyż już do końca zjeżdżałyśmy ze złączonymi sankami, ale później dołączyłyśmy jeszcze talerz. Zjazdy były super. Za drugim moim zjazdem na kółku zaczęłam jeździć od jednego boku sanek do drugiego. Nie robiłam tego specjalnie, po prostu ślizgałam się. Trzymając za oparcie w sankach, które co prawda nie jest zbyt wygodne, jeździłam raz z jednego boku do drugiego, gdyż oparcie było oblodzone, a moje ręce z rękawiczkami przemieszczały się.
Ten zjazd także skończył się upadkiem, jak i wiele innych. Niestety długo już nie pojeździłyśmy, bo musiałyśmy wracać. Później już nie działo się nic ciekawego. Poszłyśmy tylko do mojego pokoju, pośmiałyśmy się, ja zrobiłam jedną parę kolczyków, które pokaże innym razem i potem dziewczyny wróciły do domu.
Tak właśnie w skrócie wyglądał mój dzień. W jednym z następnych postów opiszę film, na którym byliśmy w kinie.
Pozdrawiam!!!
Mary
 
Ps. Jeszcze takie zdjęcie z internetu związane z opisem mojego dnia ;)
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz