Obraz

sobota, 19 maja 2012

Przeprosiny and yesterday.

Siema ludzie!!! Przepraszam was bardzo za to że przez tak długi czas nie pisałam. Od poniedziałku do piątku znowu może być pusto,ponieważ mamy dużo testów i nauczyciele wystawiają proponowane oceny. Ale mniejsza z tym opiszę teraz wczorajszy dzień. Jeżeli dam radę to może też dzisiejszy, ale w to wątpię, bo mam gości. Mają siedzieć do późna, bo mój tata ma urodziny. Więc jak było dwa zdania wcześniej opiszę teraz wczorajszy dzionek. To było tak:
W naszej szkole odbył się festyn dla klas integracyjnych. Zaczynał się o 9.40, a próby zaczynały się o 9.00. Z mojej klasy miało występować w sumie 6 osób. Reszta miała zostać na lekcjach.Weronika, Kasia, Olga i Druga Weronika(w późniejszych zdaniach nazywana Werą) były od początku na  próbach. Aga i ja myślałyśmy że też o tej zaczynamy, a zaczynałyśmy o 9.30, przez co spóźniłyśmy się na matmę, bo szukałyśmy pana. Na festynie Weronika grała na keybordzie, Kasia, Olga i Wera przedstawiały "Żabę". Agnieszka i ja zaś miałyśmy pokaz tekwondo. Lecz ja wystąpić niestety nie mogłam, ponieważ stroju nie miałam. Na szczęście mi się upiekło, bo straciłam lekcję. Na festynie było pełno stojisk. Były z jedzeniem i napojami, z grami, z hula-hop itp., z rzeczami zmuszającymi do myślenia, a także stolik przy którym można było stroić kwiaty. Ooo!!! Zapomniałabym o stoliku przy którym pani malowała twarze. Najbardziej specjalizowała się w rysowaniu ran. Może dziwnie to brzmi, ale tak było. Wyglądają one jak prawdziwe. Po zabawie i występach dziewczyn poszłam z Olgą, Agą i Weroniką na obiad. Był makaron z truskawkami (wiem PYCHA!!!) i żurek. Gdy zjadłyśmy wróciłyśmy na festyn, który trał już nie długo, bo festyn skończył się o 12.10, a obiad był od 11.30. Kiedy się już skończył, zostałyśmy zwolnione do domu, a nasza klasa musiała siedzieć jeszcze trzy godziny w szkole. Po tym jak zawiadomiłyśmy wychowawczynię, poszłam do Agnieszki. Czym wkurzyłam Maciusia. Buahahahahha!!! Jak ja lubię idenerwować ludzi!!! Dobra już się uspokajam. Ok, więc siedziałam tam ponad 2godziny. Świetnie się bawiłyśmy. Potem poszłyśmy na trening i nauczyłam się trochę nowych rzeczy. Oczywiście powygłupiałyśmy się trochę z Agą. Po tekwondo poszyłyśmy na lody i to wszysko. Nic więcej ciekowego nie robiłam.
Przepraszam i całuję!!!
Mary

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz